Sanktuarium Matki Bożej w Ostrożanach

Odpocznij w ramionach Matki...

Aktualności

Niech rodziny będą święte 21. rocznica koronacji obrazu Matki Bożej Ostrożańskiej

3 sierpnia 2008
Wielu do Ostrożan pielgrzymowało pieszo

Niech rodziny będą święte
21. rocznica koronacji obrazu Matki Bożej Ostrożańskiej

      Kult Matki Bożej Ostrożańskiej sięga dalekiej przeszłości. Potwierdzają go archiwalne zapiski, różne wota, pieśni, w których czczono Matkę Najświętszą, a przede wszystkim niezliczona rzesza pielgrzymów, którzy przybywali i przybywają do Ostrożan. Upowszechnienie się kultu Pani Ostrożańskiej miało ścisły związek z ocaleniem parafii przed zarazą w 1710 r. Duże zasługi w gromadzeniu pieśni, jak i w układaniu nowych (które do tej pory są śpiewane) miał ks. Jan Auder, który w latach 1931-57 był proboszczem ostrożańskiej parafii. W tradycje kultu wpisał się rytuał śpiewania i uroczystego odsłaniania i zasłaniania łaskami słynącego obrazu Matki Bożej Ostrożańskiej. W tygodniu poprzedzającym 21. rocznicę koronacji przez Macieja Latalskiego został skomponowany hejnał towarzyszący odsłonięciu i zasłonięciu Cudownego Obrazu, a wykonany przez Warszawską Orkiestrę Kameralną na motywach pieśni ostrożańskich „Matce i Królowej”– na odsłonięcie i „My serca swe niesiemy Tobie w dani…” – na zasłonięcie Cudownego Wizerunku. Kult Pani Ostrożańskiej został potwierdzony przez Stolicę Apostolską papieskimi koronami, które zostały nałożone na obraz na Błoniach Ostrożańskich 5 lipca 1987 r. przez kard. Józefa Glempa, prymasa Polski, oraz śp. bp. Władysława Jędruszuka.
      W I niedzielę miesiąca, a więc 6 lipca, w sanktuarium Matki Bożej w Ostrożanach, gdzie kustoszem od 2007 r. jest ks. Roman Szmurło, odbyły się uroczystości 21. rocznicy koronacji obrazu Matki Bożej papieskimi koronami. Na to święto wierni przygotowywali się wcześniej. Otóż 4 lipca rozpoczął się dla parafii ostrożańskiej czas szczególnego wejrzenia w siebie, stanięcia w prawdzie przed Chrystusem Eucharystycznym. To czterdziestogodzinne nabożeństwo miało na celu przybliżyć wszystkich do Jezusa i Jego Matki. Każdy, kto tylko pragnął, miał możliwość skorzystania z sakramentu pokuty. Na te dni do parafii przybył ks. Zbigniew Domirski, proboszcz z Niemirowa, a jednocześnie wykładowca psychologii w Wyższym Seminarium Duchownym w Drohiczynie, który pomógł przeżyć te duchowe ćwiczenia oraz godnie przygotować się do kolejnej rocznicy koronacji obrazu Matki Bożej. W rozważaniach ks. Domirski mówił o człowieczeństwie, o szkole Jezusa Chrystusa, w której to Chrystus jest Mistrzem i Przewodnikiem. Nauczał, jak mądrze przeżyć czas, który nam Bóg przeznaczył na tej ziemi, by żyć Chrystusowymi wartościami, takimi jak: miłość, prawda, sprawiedliwość, piękno, dobro. Przypomniał, że jeśli gdzieś się zagubimy, to Jezusa zawsze możemy odnaleźć w świątyni. Te rozważania rekolekcyjne przebiegały w blasku miłujących serc Jezusa i Maryi.
      W przeddzień uroczystości upamiętniających koronację obrazu Matki Bożej przybyli pielgrzymi z diecezji warszawsko-praskiej z Rembertowa z parafii pw. Matki Bożej Zwycięskiej wraz z siostrami loretankami, pielgrzymi z Sulejówka, jak również indywidualni pątnicy. W niedzielę już od godzin rannych grupy przybywały do tronu Matki Bożej. Wśród licznie zgromadzonej rzeszy wiernych przybyły rozmodlone piesze pielgrzymki z Grodziska, Dziadkowic, Ciechanowca, Perlejewa, Siemiatycz (z obu parafii) oraz Śledzianowa, by tu przed obrazem Pani Ostrożańskiej dziękować za otrzymane łaski i prosić o błogosławieństwo.
      Uroczysta Suma rozpoczęła się o godz. 12 procesjonalnym wyjściem z zakrystii, następnie został zasłonięty obraz główny, by na czas sprawowania Eucharystii wszyscy mogli zwrócić swą uwagę na miejsce celebry na ołtarzu polowym. Mszy św. przewodniczył i homilię wygłosił ks. kan. Zbigniew Jaroszewski, dziekan z Myszyńca w diecezji łomżyńskiej.
      Czytania w tym dniu mówiły nam o pokorze, bo oto Pan Jezus upokorzył się, żeby nas zbawić, uczynił to z miłości do człowieka. Tak więc my musimy uczyć się tej pokory od Niego i żyć nie według ciała, lecz według ducha. W Ewangelii zaś tego dnia Jezus mówi: „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię…”. Ta Ewangelia jakże wymownie odzwierciedliła tę uroczystość.
      W homilii kaznodzieja zwrócił uwagę na dar wiary, którą mamy w sercu, a która pozwala nam szukać odpowiedzi na trudne pytania, daje nadzieję, pozwala spokojnie patrzeć w przyszłość i czyni nas lepszymi ludźmi. Jak mówił św. Paweł, którego pisma w tym roku będziemy szczególnie rozważać: „Z łaski Bożej jestem tym, kim jestem”. Rzeczywistość wiary to najcenniejszy i najwartościowszy dar. Również w czasie tej homilii ks. Jaroszewski zwrócił uwagę na rodziny, w których jest wielka miłość matek do dzieci. Wychowani w takich rodzinach z miłością przychodzimy do Matki Niebieskiej z naszymi codziennymi radościami, ale czasem i z trudnościami, szukamy pokrzepienia, umocnienia, światła, stajemy z intencjami, by zaczerpnąć sił do naszego chrześcijańskiego życia. Mówił również o rodzinach, które przeżywają kryzys i do których coraz częściej puka podpowiedź, by rezygnować z wartości. To wszystko zależy od rodziny, bo ona jest pierwszym Kościołem domowym, ogniskiem miłości i wiary, gdzie młody człowiek uczy się Boga i drugiego człowieka. Żeby jednak tak było, trzeba żyć według wartości chrześcijańskich, potrzebne są modlitwa, niedzielna Msza św., Różaniec, częsta spowiedź, a nade wszystko częste spotkania z Chrystusem w Komunii św. Ksiądz Kanonik zwrócił też uwagę na małżeństwa, które tak szybko rezygnują z siebie, „układając sobie życie na nowo”, podejmując dramatyczną decyzję. Dlatego tu potrzeba wielkiej troski, by wytrwać w miłości i wierności, a modlitwa o dobre małżeństwa powinna nam towarzyszyć na co dzień. I dlatego właśnie ludzie od kilkuset lat przybywają do Ostrożan, tu jest miejsce święte, które sobie obrała Matka, to stąd płyną łaski na całą okolicę, diecezję i na wszystkich, którzy do Niej się uciekają. Ileż tu było nawróceń i uzdrowień fizycznych, tu jest miejsce, gdzie człowiek wraca na drogę Ewangelii. Dlatego tak licznie się gromadzimy, by zaczerpnąć siły, by przypomnieć, co to znaczy być w szkole Jezusa i w Kościele Jego Matki.Tego dnia modlono się o dar wiary i miłości, by każdy będąc świadkiem Chrystusa, mógł zaświadczyć, że w tym sanktuarium spotkał Go i Jego Matkę.
Następnym punktem uroczystości były Litania Loretańska i procesja eucharystyczna, które poprowadził dziekan ciechanowiecki ks. prał. Kazimierz Siekierko. Po nich nastąpiły błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem i procesjonalny powrót do świątyni. Na zakończenie został odsłonięty wizerunek Najświętszej Maryi Panny Ostrożańskiej dla kultu pielgrzymów, by każdy mógł spojrzeć Jej w oczy i oddać się pod Jej macierzyńską opiekę.

Katarzyna Kryńska

 

Wielu do Ostrożan pielgrzymowało pieszo  Mszy św. przewodniczył i homilię wygłosił ks. kan. Zbigniew Jaroszewski, dziekan z Myszyńca w diecezji łomżyńskiej  21. rocznica koronacji obrazu Matki Bożej Ostrożańskiej  21. rocznica koronacji obrazu Matki Bożej Ostrożańskiej  21. rocznica koronacji obrazu Matki Bożej Ostrożańskiej  21. rocznica koronacji obrazu Matki Bożej Ostrożańskiej  W niedzielę już od godzin rannych grupy przybywały do tronu Matki Bożej. Wśród licznie zgromadzonej rzeszy wiernych przybyły rozmodlone piesze pielgrzymki z Grodziska, Dziadkowic, Ciechanowca, Perlejewa, Siemiatycz (z obu parafii) oraz Śledzianowa, by tu przed obrazem Pani Ostrożańskiej dziękować za otrzymane łaski i prosić o błogosławieństwo

Serce Maryi symbolem matczynej miłości do człowieka-Wieczernik Maryjny

13 lipca 2008
Wieczernik prowadził ks. Atrur Płachno

Serce Maryi symbolem matczynej miłości do człowieka

W drugą sobotę miesiąca, a więc 14 czerwca, licznie zgromadzeni pielgrzymi i parafianie przybyli do stóp Matki Bożej Ostrożańskiej, by tu dziękować za otrzymane łaski, jak również prosić o błogosławieństwo na dalsze dni życia. Tego dnia Eucharystii przewodniczył i słowo Boże wygłosił ks. Artur Płachno, redaktor pracujący w Katolickim Radio Podlasie. Ofiara Mszy św. została odprawiona w intencji biorących udział w Wieczerniku i kustosza sanktuarium ks. Romana Szmurło, który dokładnie tego dnia świętował 16. rocznicę przyjęcia sakramentu święceń kapłańskich.
Ewangelia tego dnia przestrzega przed dwulicowością: „Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi” (Mt 5, 37). Nawiązując do Ewangelii, ks. Płachno nawoływał o pokój serc, ponieważ pokój w sercu to trwałość i jedność, a nawet ofiara i „przebite” serce. Z sercem ściśle wiąże się miłość, która jest piękna, ale musi kosztować. Ileż każda matka musi wycierpieć, by wychować dzieci na dobrych ludzi, ileż musi się poświęcić i nigdy o nich nie zapomina, nawet gdy już założą własne rodziny. Jest to miłość ofiarna. Maryja jest Tą, która ofiarą serca w sposób szczególny okupiła swój udział w objawieniu się miłosierdzia Bożego. Fundamentem Jej wielkiej miłości były dramat, trwoga i rozterka, które czuła począwszy od Zwiastowania, lecz w swej ogromnej miłości zawierzyła Bogu, mówiąc: „Oto ja, służebnica Pańska” (Łk 1, 38). Całe Jej życie było przeszyte cierpieniem: gdy nie mogła znaleźć miejsca, by urodzić Zbawiciela, gdy następnie musiała uciekać przez pustynię z małym Jezusem, gdy Ten jako 12-letni chłopiec zaginął w tłumie. Ta Jej miłość ofiarna jest ściśle związana z krzyżem Jej Syna, u stóp którego stała na Kalwarii. Nikt tak jak Matka Zbawiciela nie doświadczył tajemnicy Krzyża, nie przyjął sercem tego wszystkiego, co dokonało się na Golgocie. Chrystus, wisząc na krzyżu, wskazując na Jana, umiłowanego ucznia, powiedział: „Niewiasto, oto syn Twój” (J 19, 26), tu otworzył na nowo Serce Matki. Serce Maryi zostało otwarte dla całej ludzkości tą samą miłością, jaką Chrystus umiłował świat. Wpatrując się w Niepokalane Serce Matki, zawsze wracamy pod krzyż. Dlatego Maryja z miłością przyjęła słowa Jezusa i nadal przychodzi do nas w różnych miejscach na świecie, również tu, w Ostrożanach, by przypominać o Różańcu, Ewangelii, nawróceniu, a przede wszystkim o pokoju: w ojczyźnie, rodzinach, a nade wszystko w sercach. Będąc Jej wierni, wpatrując się w Jej Niepokalane Serce, zgromadzeni na Wieczerniku szukali linii łączącej ich serca z Sercem Maryi, by uczyć się, jak poświęcić swoją miłość bliźnim.


Katarzyna Kryńska

Wieczernik prowadził ks. Atrur Płachno

Tym żyjesz, czym się karmisz-Wieczernik Maryjny

8 czerwca 2008
Majowy Wieczernik Maryjny w Ostrożanach prowadził ks. Roman Kowerdziej, proboszcz z Czartajewa

Tym żyjesz, czym się karmisz

      W sobotę 10 maja, w wigilię Zesłania Ducha Świętego, w sanktuarium Matki Bożej w Ostrożanach odbył się kolejny Wieczernik Maryjny. Podobnie jak Apostołowie z Maryją oczekiwali na Zesłanie Ducha Świętego, tak i zgromadzeni wierni trwali na modlitwie wokół Maryi, odkrywając dusze na przyjęcie Ducha Świętego i Jego działanie. Wierni oczekiwali „mocy z wysoka”, przygotowując się do rocznicy narodzin Kościoła, by stawać się uczniami Jezusa Chrystusa, jak mówi hasło obecnego roku duszpasterskiego.
Eucharystii tego wieczoru przewodniczył i Słowo Boże wygłosił ks. Roman Kowerdziej, proboszcz parafii Czartajew, a zarazem duszpasterz wspólnot maryjnych naszej diecezji. Msza św. była odprawiana w intencji tych wszystkich, którzy uczestniczyli w czuwaniu, jak również zostały ogarnięte modlitwą sprawy Kościoła, wspólnot parafialnych, ojczyzny i świata.
      Tego dnia św. Paweł w Liście do Rzymian mówi, że „w nadziei już jesteśmy zbawieni” (8, 24). Również Ojciec Święty w encyklice „Spe salvi” nawołuje do tego, by swe życie pokładać w nadziei.
      W przeddzień Zesłania Ducha Świętego, kiedy to Kościół rozpoczyna swą działalność, Ksiądz Roman w homilii powiedział: „My jesteśmy tym Wieczernikiem, tą wspólnotą, którą tworzyli Apostołowie razem z Maryją, oczekując obietnicy przyjścia Ducha Świętego, tego daru, który umocni serca, uzdolni do dawania świadectwa. Apostołowie przestraszeni po śmierci Jezusa uciekają, a kiedy spotyka ich Zmartwychwstały, cieszą się, ale nie mają jeszcze odwagi, by iść głosić Ewangelię. Chrystus im powiedział: «Po Zesłaniu Ducha Świętego będziecie świadkami po wszystkie czasy». Również dzisiaj ludzie oddają życie za Chrystusa, są objawy działania Ducha Świętego, bo tylko mając tę «moc z wysoka» człowiek może poświęcić wiele, by dochować wierności Panu Bogu. Dziś Chrystus stawia mam zadanie «bycia Jego uczniami», a w wypełnieniu tego pomaga nam Maryja, tak jak w Kanie Galilejskiej powiedziała: «Uczyńcie wszystko, cokolwiek mój Syn wam powie». Nikt z nas nie może zostać prawdziwym uczniem Chrystusa tylko dzięki własnej woli. Każdy dorosły człowiek, by stać się dojrzałym chrześcijaninem, potrzebuje pomocy z zewnątrz. Tę pomoc otrzymuje przez sakrament bierzmowania, przez który człowiek powinien stawać się świadkiem Chrystusa”.
Dalej ks. Kowerdziej postawił pytanie, jak wypełniamy zobowiązania wynikające z sakramentu dojrzałości. Bo przecież Chrystus, który wzywa nas do dawania świadectwa, jest wciąż obecny w Słowie. To Słowo Chrystusa zawarte w Piśmie Świętym jest dla nas drogowskazem i czyni uczniami Chrystusa, to tu w szczególny sposób przez Słowo przemawia do nas Duch Święty, jak również w każdej sytuacji przez głos Kościoła, przez nasze sumienie, przez wydarzenia i okoliczności życia. Czy potrafimy rozpoznać ten głos? Jest to najcenniejszy dar, gdy potrafimy go odczytać. Dalej Ksiądz Roman przytoczył słowa Romana Brandstaettera, autora książki „Jezus z Nazaretu”: „Katolik, który przez tydzień nie znajduje 10 minut na czytanie i rozważanie Pisma Świętego, jest lichym katolikiem”. Kaznodzieja zwrócił uwagę również na to, jakie miejsce Pismo Święte zajmuje w naszym życiu, w naszych rodzinach, według jakich wartości wychowujemy swoje dzieci. Czy jest ono dla nas źródłem siły i mocy, czy karmimy się nim, czy pragniemy, by to Chrystus był Przewodnikiem, Światłem i Drogowskazem w życiu. „Nie możemy zapomnieć, że Biblia jest źródłem, pokarmem czystym tego, co jest dobrem, co powinno człowiekowi przynieść dobro, a musimy unikać tego, co jest źródłem zła”.
      W modlitwach tego wieczoru proszono o dar ukochania Słowa Bożego, częstego pochylania się nad Pismem Świętym, by życie stawało się piękniejsze bo „kto z kim przystaje, takim się staje”, a obcując z Jezusem Chrystusem, łatwiej będzie nam przyjmować krzyże, cierpienie, niepowodzenia, łatwiej będzie nam znaleźć odpowiedź na trudne pytania, bo wtedy sam Chrystus będzie przenikał nasze serca. „Przez Ducha Świętego Pan Bóg daje nam dary: mądrości, rozumu, rady, męstwa, umiejętności, pobożności i bojaźni Bożej. Mając te dary, stajemy się świadkami Chrystusa” – powiedział ks. Kowerdziej.
      Po skończonej Eucharystii przed wystawionym Najświętszym Sakramencie nastąpiło czuwanie i rozważane były chwalebne części Różańca św., w czasie których w naszym diecezjalnym Wieczerniku proszono o dary Ducha Świętego, by każdy mógł godnie żyć i potrafił przezwyciężać słabości, by zgadzał się z wolą Bożą, bo bez pomocy z wysoka nie damy rady sprostać zadaniom, które każdego dnia stawia przed nami Kościół, świat, życie rodzinne, zawodowe, sąsiedzkie, parafialne. Następnie zostało odprawione nabożeństwo majowe, a po nim nowenna w ostatnim dniu przed uroczystością Zesłania Ducha Świętego. Na zakończenie wszyscy wierni zostali pobłogosławieni Najświętszym Sakramentem.

Katarzyna Kryńska

Majowy Wieczernik Maryjny w Ostrożanach prowadził ks. Roman Kowerdziej, proboszcz z Czartajewa

Pielgrzym na rowerze

23 maja 2008
Antoni Burczak – pielgrzym na rowerze

Pielgrzym na rowerze

       W deszczowe popołudnie 21 maja ostrożańskie sanktuarium nawiedził niecodzienny, zmoczony pielgrzym – pielgrzym na rowerze. Dzięki życzliwości proboszcza ks. Romana Szmurło mógł się zatrzymać w sali byłej wikariatki.
           Ten niecodzienny pielgrzym to Antoni Burczak pochodzący z miejscowości Kołacze, położonej 20 km od Włodawy nad Bugiem. P. Antoni rozpoczął swoją pielgrzymkę w poniedziałek 19 maja, by po kolei nawiedzać miejsca święte. Był już w Kodniu i Leśnej Podlaskiej. Miał w planie zwiedzić Drohiczyn, ale padający deszcz i Opatrzność Boża pokierowały go prosto do Ostrożan. Następnego dnia wziął udział w procesji Bożego Ciała ulicami Ostrożan. Po skończonej uroczystości zamienił ze mną kilka zdań, w których pokrótce opowiedział o swojej przeszłości.
        Otóż nasz pielgrzym przed 10 laty jeździł na wózku inwalidzkim. Miał bezwład rąk i nóg. Leżąc w szpitalu, jak sam przyznał, korzystał z wielkiego serca i dobroci ludzi, był obracany z boku na bok i karmiony. Nie ukrywał, iż były to skutki nadużywania przez niego alkoholu. W tym czasie nie myślał o Bogu, ale – jak mówił – nie poddawał się, miał silną wolę, ćwiczył, wierząc, że będzie chodzić. Stopniowo odzyskiwał władzę w rękach. Po roku jazdy na wózku powoli zaczął ruszać nogami. Po pewnym czasie, gdy już mógł samodzielnie chodzić, uświadomił sobie, że dana mu była „łaska z góry”. Zrozumiał, że bez Bożej pomocy sam nic by nie zdołał uczynić. W dowód wdzięczności za odzyskane zdrowie postanowił nawiedzać miejsca święte. Lekarze zalecili mu jazdę na rowerze, ale – jak twierdzi – „to trochę dziwne, sam się teraz zastanawiam, jak w moim wieku daję radę pokonywać 60 km dziennie, a zbliżam się do 60. – pod koniec miesiąca skończyłem 57 lat”. P. Antoni słowami nie potrafi opisać, jak to się dzieje, ale w sercu czuje, że w pokonywaniu tych szlaków pomaga mu Matka Najświętsza. Swoją pierwszą pielgrzymkę na rowerze odbył rok temu, kiedy to nawiedził Częstochowę, Gidle oraz Wąwolnicę k. Nałęczowa. Trasę z rodzinnej miejscowości do Częstochowy, a więc odcinek 400 km, pokonał w ciągu 4 dni. W tym roku postanowił, że swoją pielgrzymkę rozpocznie od wschodniej Polski. Nasz pielgrzym 30 lat temu pracował na Mazurach, więc wyruszył w tym kierunku, by odwiedzić miejsca bliskie jego sercu.
       P. Antoni z Ostrożan wyruszył do Topczewa, skąd następnego dnia udał się do Hodyszewa. Kolejny plan jego pielgrzymki to: Juchnowiec, Krypno, Różany Stok, Święta Lipka, Stoczek Klasztorny oraz główny cel jego pielgrzymowania – Gietrzwałd. Powrót planuje inną trasą, ale dokładnie jeszcze się nad tym nie zastanawiał. Na pielgrzymim szlaku obok opieki Matki Najświętszej ciągle doświadcza dobroci ludzkiej i bezinteresownej życzliwości. Również w przyszłym roku, jak zdrowie dopisze, wybiera się przynajmniej do Częstochowy.
         Życzymy mu błogosławieństwa Bożego w dalszej pielgrzymkowej drodze.

Katarzyna Kryńska

Antoni Burczak – pielgrzym na rowerze