„Czuwajcie, bo nie znacie dnia ani godziny”-Wieczernik Maryjny

Mszę św celebrował dziekan dekanatu węgrowskiego ks. kan. Leszek Gardziński.

„Czuwajcie, bo nie znacie dnia ani godziny”

       W sobotę, 8 listopada, w sanktuarium ostrożańskim odbył się kolejny, a zarazem ostatni w kończącym się roku liturgicznym Wieczernik Maryjny. Mszę św. wraz z ks. Stanisławem Jaszczołtem celebrował dziekan dekanatu węgrowskiego ks. kan. Leszek Gardziński. Eucharystia została odprawiona w intencjach: o liczne i dobre powołania do stanu zakonnego i kapłańskiego oraz w intencji wszystkich biorących udział w Wieczerniku. Głównym założeniem tego nabożeństwa było czuwanie i modlitwa o łaskę świętości. Na wstępie Mszy św. ks. kan. Gardziński powiedział: „Tam, gdzie jest Matka, tam jest i dom, dlatego wierni gromadzą się w domu u Matki, by tu zaczerpnąć pocieszenia, otuchy, sił do pokonywania codziennych trudności”. W homilii, przywołując metaforę szybko mijających jesiennych dni, zwrócił uwagę na przemijanie ludzkiego życia. Każdy z nas będzie musiał stanąć przed miłosiernym, ale sprawiedliwym Sędzią przy końcu swojego życia. W tym momencie nasuwają się słowa pieśni śpiewanej na czuwaniu przy zmarłym: „Powiedz! Czy ty Jezusa znasz?/ Powiedz! Czy życie wieczne masz?/Pomyśl! Jak spędzisz życia czas?/Powiedz! Gdy życia skończysz bieg,/Przejdziesz na tamten drugi brzeg,/Powiedz! Szczęśliwy będziesz tam?”… Odejście z tego świata nie może nas przytłaczać, ponieważ życie to tylko pielgrzymka do Boga, który wspólnie z Maryją z miłością przyjmie nas w swoje ramiona.

       Ks. kan. Gardziński nawiązał do słów Ojca Świętego Jana Pawła II, które Papież skierował do młodzieży w 1983 r. Mówił, co to znaczy czuwać. To znaczy trwać na modlitwie, mieć właściwie ukształtowane sumienie, kształtować je, opierając się na Ewangelii, przykazaniach i postępować według nich. Czuwać to znaczy potrafić wybierać dobro, szczególnie w tych czasach, gdy zło jest przedstawiane w mediach jako coś pozytywnego, normalnego. Czuwać to mieć właściwie ułożoną hierarchię wartości. Następnie, nawiązując do słów Ewangelii, że
„żaden sługa nie może dwom panom służyć…”, podkreślał, że człowiek musi wiedzieć, kto jest jego panem, że to Pan Bóg jest najważniejszy i to On powinien zawsze być na pierwszym miejscu. Bo – jak mówił św. Augustyn – „jeśli Bóg jest na pierwszym miejscu, wszystko inne jest na właściwym miejscu”. Dlatego ks. Leszek apelował, aby czuwając w ostrożańskim sanktuarium, czuwać każdego dnia tak jak poleca nam Maryja: „Uczyńcie wszystko cokolwiek mój Syn wam powie”. Przytoczył też świadectwo kobiety, którą to wielka wiara i miłość odnalezione w modlitwie różańcowej ocaliły przed śmiercią. Dalej głosił: „Niech Matka Boża będzie ratunkiem, pomocą i dodaje otuchy tym, których dosięgnie krzyż, niech Ona zawsze stoi pod nim, tak jak stała pod krzyżem Chrystusa, by każdy czuł Jej obecność, by Ona modliła się za nami teraz i w godzinę śmierci naszej”.
      Po Eucharystii nastąpiło wystawienie Najświętszego Sakramentu, przed którym wszyscy zgromadzeni na czuwaniu rozważali radosną część Różańca św., ofiarowując go w intencji powołań kapłańskich, wszystkich chorych i cierpiących, a także za wszystkich wiernych zmarłych. Rozważając poszczególne tajemnice, proszono Matkę Najświętszą, by uczyła otwierać serca wiernych na każde postawione przez Boga zadanie. By za Jej przykładem dzielić się swoim szczęściem z innymi, by otwierać swe serce przed bliźnimi, bo kto mało kocha, ten niewiele daje, kto kocha naprawdę, ten potrafi dać wszystko. Proszono najlepszą z Matek, by wskazała drogę do Boga, bo żeby Boga szukać, trzeba Go pokochać jak Ona. Następnie wszyscy wierni odmówili Litanię Loretańską i akt oddania się w opiekę Matce Bożej Ostrożańskiej. Na zakończenie celebrans pobłogosławił wszystkich Najświętszym Sakramentem.

 
Katarzyna Kryńska

Mszę św celebrował dziekan dekanatu węgrowskiego ks. kan. Leszek Gardziński.

Mali bohaterowie Matki Bożej

Mali bohaterowie Matki Bożej

Mali bohaterowie Matki Bożej

    Miesiąc październik nazywany jest miesiącem różańcowym, a to z tego względu, iż w tym miesiącu czcimy Matkę Bożą poprzez Różaniec. Tak też było w Sanktuarium Matki Bożej w Ostrożanach. By zachęcić dzieci do aktywnej modlitwy Kustosz Sanktuarium ks. Roman Szmurło, już na początku miesiąca rozdał dzieciom plansze z tajemnicami Różańca Świętego, do których dzieci kolejno wklejały obrazki poszczególnych tajemnic. W nabożeństwach brała udział cała wspólnota parafialna, która przygotowywała(wsiami) rozważania na poszczególne dni. Również schola brała czynny udział poprzez modlitwę i oprawę muzyczną.

W dniu 9 listopada 2008 roku po Mszy Świętej, wobec zgromadzonej wspólnoty parafialnej, ks. Roman wyróżnił te dzieci, które cały miesiąc uczestniczyły w modlitwie różańcowej, nagradzając je książkami z odpowiednią dedykacją, wśród której znalazły się słowa Jana Pawła II: „Różaniec towarzyszył mi w chwilach radości i doświadczenia. Zawierzyłem mu wiele trosk. Dzięki niemu zawsze doznawałem otuchy”.

    Wśród nagrodzonych znaleźli się: Kamila Kryńska, Natalka Kamińska, Agata Malinowska, Sebastian Kurek, Martyna Kryńska, Krzysztof Kryński, Hubert Kamiński, Rafał Kryński, Karol Kuchta, Szymon Cieśliński, Basia Kuchta, Kamila Kamińska, Marcelina Ryciuk. Ufając w to, iż największą nagrodą są Łaski, które dzieci otrzymały od Jezusa przez pośrednictwo Maryi, jednocześnie gratulujemy i  życzymy zwycięzcom, by trwali na modlitwie i byli wzorem dla innych.

Katarzyna Kryńska

              Mali bohaterowie Matki Bożej  Mali bohaterowie Matki Bożej  P1060335  P1060339

Uroczyste poświęcenie kamienia węgielnego w Ostrożanach

Eucharystii przewodniczył ks. bp Antoni Dydycz

Uroczyste poświęcenie kamienia węgielnego w Ostrożanach

      11 października w godzinach popołudniowych bp Antoni Dydycz odprawił Mszę św. w sanktuarium Matki Bożej w Ostrożanach i poświęcił kamień węgielny pod budujący się dom parafialno- pielgrzymkowy. Na tę uroczystość przybyli również: dziekan dekanatu nadbużańskiego ks. prał. Mieczysław Onyśk, kierownik robót powstającego domu Adam Sadłowski, wykonawca Lucjan Boratyński, przedstawiciel władz samorządowych starosta siemiatycki Jan Zalewski oraz parafianie ostrożańscy.
      W homilii Ksiądz Biskup podkreślił, że nie bez powodu wybrano akurat tę datę. Sobota to przecież dzień poświęcony Matce Bożej, zaś 11 października – Macierzyństwu Matki Najświętszej. Właśnie tego dnia Ojciec Święty Jan XXIII po 100 latach opuścił Watykan i udał się do Loreto, aby tam w sanktuarium Matki Bożej prosić Maryję, by opiekowała się pracami Soboru Watykańskiego II i wspierała Ojców soborowych. Tam też znajduje się Domek Loretański obudowany przepiękną bazyliką, w której jest wspaniała polska kaplica z obrazem Jezusa Miłosiernego w ołtarzu głównym. Dlatego właśnie tego dnia proszono Matkę Najświętszą, by tak jak opiekowała się Ojcami soborowymi, tak również w Ostrożanach wspomagała wszystkich, którzy budują ten dom. Tak jak troszczyła się o gości i małżonków w Kanie Galilejskiej, by wypraszała łaski dla tego domu parafialnego, ponieważ kamień węgielny pochodzi z Kany Galilejskiej z domniemanego domu, gdzie odbywało się wesele. Został on ofiarowany przez kustosza świątyni w Kanie Galilejskiej i przekazany parafii Ostrożańskiej przez bp. Antoniego Dydycza. Dalej Pasterz diecezji przypomniał, „że to Matka Najświętsza jest dla nas darem (…), dzięki któremu możemy odnajdywać siebie, poznawać naszą tożsamość, rozwijać się”. Na zakończenie homilii zaapelował, by wszyscy starali się wynagradzać ten dar, wyrażać wdzięczność, aby zasłużyć w dalszym ciągu na Jej błogosławioną obecność i życzliwość.
      Po Komunii św. nastąpiło uroczyste odczytanie aktu erekcyjnego przez ks. prał. Onyśka. Dekret ten podpisali: Biskup Drohiczyński, Dziekan Drohiczyński, proboszcz parafii Ostrożany ks. Roman Szmurło, ks. Stanisław Jaszczołt, ks. Robert Solka, Starosta Siemiatycki, przedstawiciele rady parafialnej, projektanci i budowniczowie plebanii, jak również organista Jakub Plas, kościelny Tadeusz Kurek oraz przedstawiciel ministrantów Mateusz Rytel.
      Po uroczystej Mszy św. koncelebrowanej bp Dydycz poświęcił kamień węgielny i pamiątkową tablicę, w którą ten kamień został wmontowany. Akt erekcyjny został włożony do mosiężnej tuby i wmurowany w ścianę powstającej plebanii. Na zakończenie uroczystości odśpiewano pieśń do Serca Pana Jezusa „Pobłogosław, Jezu drogi”.

Katarzyna Kryńska

Eucharystii przewodniczył ks. bp Antoni Dydycz  Podpisanie dekretu przez ks. prał. Mieczysława Onyśka  przedstawiciele rady parafialnej, starosta siemiatycki, kierownik robót powstającego domu Adam Sadłowski        Po Komunii św. nastąpiło uroczyste odczytanie aktu erekcyjnego przez ks. prał. Onyśka.   .  .  Uroczyste poświęcenie kamienia węgielnego  Uroczyste poświęcenie kamienia węgielnego  Uroczyste poświęcenie kamienia węgielnego

II Zjazd Rodu Klepackich

Eucharystii przewodniczył abp Edward Ozorowski – pasterz archidiecezji białostockiej.

II Zjazd Rodu Klepackich

      Wieś Klepacze, z której wywodzą się Klepaccy herbu Awdaniec, a od XVIII wieku Doliwa, znajduje się 8 km na północ od Drohiczyna, a 4 km na południowy wschód od wsi Ostrożany. Stanowi część parafii Ostrożany.
      Obecnie we wsi Klepacze mieszkają 4 rodziny noszące nazwisko Klepaccy. Kultywując i chroniąc od zapomnienia tradycje rodowe, 5 października odbył się tam II Zjazd Rodu Klepackich. Pierwszy miał miejsce 24 września 2006 r. Inicjatorem tych zjazdów stał się prof. Zbigniew M. Doliwa-Klepacki. Uroczystość zainaugurowała Msza św. w sanktuarium Matki Bożej w Ostrożanach. W szczególny sposób dziękowano za dar istnienia wsi Klepacze, za wszystkich przodków, tych, którzy polegli w obronie ojczyzny i przekazali dziedzictwo wiary, za wszystkich, którzy tam się urodzili i mają tam korzenie, za wszelkie potomstwo i wszystkie rodziny obecnie mieszkające w Klepaczach. Eucharystii przewodniczył abp Edward Ozorowski – pasterz archidiecezji białostockiej. Wspólnie z nim Mszę św. sprawowali jego sekretarz i ks. Piotr Arbaszewski, mieszkaniec Klepacz. Obecni byli również starosta siemiatycki Jan Zalewski oraz burmistrz miasta Drohiczyn Wojciech Borzym. Nie mogło również zabraknąć prof. Zbigniewa Doliwy-Klepackiego z małżonką Anną, jak również prof. Bogdana Klepackiego oraz licznie zgromadzonego rodu Klepackich.
      W homilii Ksiądz Arcybiskup, nawiązując do proroka Izajasza, przypomniał przypowieść, w której Jezus ukazuje nam winnicę, w której „kamień odrzucony przez budujących, staje się głowicą węgła”. Bóg nikogo nie odrzuca, bowiem dla Niego każdy człowiek jest na wagę złota.
      Po Eucharystii abp Ozorowski dokonał uroczystego poświęcenia kamienia i tablicy upamiętniającej 600-lecie wsi i rodu Klepackich.

Katarzyna Kryńska

Eucharystii przewodniczył abp Edward Ozorowski – pasterz archidiecezji białostockiej.   prof. Bogdan Klepacki  Uczestnicy II Zjazdu Rodu Klepackich  Po Eucharystii abp Ozorowski dokonał uroczystego poświęcenia kamienia i tablicy upamiętniającej 600-lecie wsi i rodu Klepackich.  Po Eucharystii abp Ozorowski dokonał uroczystego poświęcenia kamienia i tablicy upamiętniającej 600-lecie wsi i rodu Klepackich.  Rodzina Klepackich z Klepacz wraz z ks. abp Edwardem Ozorowskim

Maryja a cierpienie-Wieczernik Maryjny

Eucharystię celebrował ks. Stanisław Jaszczołt

Maryja a cierpienie


      Kolejny Wieczernik Maryjny w sanktuarium w Ostrożanach odbył się w zimny, już prawie jesienny wieczór 13 września. To nabożeństwo odbywało się w łączności z Ojcem Świętym Benedyktem XVI, który właśnie w tym samym czasie odbywał swoją pielgrzymkę do Matki Bożej w Lourdes we Francji. W ostrożańskim kościele obraz, którym jest zasłaniany cudowny wizerunek Maryi, nawiązuje do objawień Matki Najświętszej Bernadecie Soubirous w Grocie Massabielskiej i prawdopodobnie stamtąd pochodzi. Tego wieczoru przed tronem Matki Bożej zgromadzili się pielgrzymi z Sokołowa Podlaskiego, Siemiatycz, Drohiczyna, Miłkowic oraz z parafii Perlejewo, jak również parafianie ostrożańscy, by przedstawiać Maryi cierpienia swoje lub swoich bliskich. Tematem wrześniowego spotkania było właśnie cierpienie. Eucharystię celebrował ks. Stanisław Jaszczołt, kapłan którego również dotknęła choroba. Objął on modlitwą wszystkich cierpiących, którzy pielgrzymowali i pielgrzymują do Matki, osoby, które cierpią, patrząc na ból bliskich, nie mogąc im ulżyć, oraz lekarzy i personel medyczny o moc dla nich, by nie popadali w rutynę, a z miłością nieśli ulgę chorym. W sposób szczególny modlono się za parafian przebywających w szpitalu.
      W homilii Ksiądz Stanisław, pochylając się nad cierpieniem, głosił: „W litanii Maryję nazywamy Uzdrowieniem Chorych, ludzie pielgrzymują do takich miejsc jak sanktuaria, tak sławne jak to w Lourdes czy mniej znane jak w Ostrożanach, z nadzieją, że tam Ona dokona cudu. Maryja jest pośredniczką łask. Gromadzi ludzi przy Chrystusie, budzi w nich wiarę. Pochylając się nad chorym, wyprasza, uzdrowienia fizyczne, ale częściej człowiek przez Maryję doświadcza uzdrowienia duszy, przez co łatwiej jest mu zrozumieć cierpienie fizyczne”.
      Dalej kaznodzieja przytoczył świadectwo niewidomego młodzieńca, który pielgrzymował 200 km ze swym przyjacielem – psem do Lourdes. Szedł nie po to, by prosić o zdrowie dla siebie, ale o to, by Maryja uzdrowiła na duszy wszystkich, którzy są w podobnej sytuacji. I oto zdarzył się cud, ponieważ jeszcze w trakcie pielgrzymki zatrzymali go pewni ludzie, by podziękować za jego poświęcenie (o pątniku dowiedzieli się z telewizji, w której przeprowadzono z nim wywiad). Otóż ci ludzie też mieli niewidome dziecko i do tej pory nie dawali sobie z tym rady, nie mogli się pogodzić… a przez tego młodzieńca zrozumieli, że ludzie niewidomi, jak też ich bliscy mogą być szczęśliwi, potrzeba tylko wiary, a to właśnie Maryja jest Tą, która na nowo budzi w człowieku wiarę. Ona mówi: „Uczyńcie wszystko, cokolwiek Syn mój wam powie”.
      Pan Bóg nieustannie do nas mówi: „Czemu to wzywacie Mnie: «Panie, Panie!», a nie czynicie tego, co mówię? (por. Łk 6, 46)”, ale czy my Go słuchamy? Tymczasem On daje to, co jest najlepsze, uzdrawia na ciele, ale domaga się też od człowieka przemiany duchowej. Uzdrowienia fizyczne zawsze prowadzą do uzdrowienia duchowego.
      Wiara otwiera oczy duszy, a przez Maryję łączy cierpienie człowieka z cierpieniem Chrystusa – głosił ks. Jaszczołt. Po zakończonej Eucharystii nastąpiło czuwanie przed wystawionym Najświętszym Sakramentem. W trakcie rozważań części chwalebnych Różańca św. zostały przedstawione Panu Bogu za przyczyną Najświętszej Panienki prośby i dziękczynienia, z którymi przybyli zgromadzeni na Wieczerniku, jak również te złożone wcześniej na kartkach przez odwiedzających sanktuarium pielgrzymów. Każdą tajemnicę poprzedzał piękny śpiew solistek Angeliki Półtorak i Anety Malinowskiej pod przewodnictwem organisty Jakuba Plasa. Na zakończenie Ksiądz Stanisław udzielił zgromadzonym błogosławieństwa Najświętszym Sakramentem.

Katarzyna Kryńska


                                                    Eucharystię celebrował ks. Stanisław Jaszczołt   Tego wieczoru przed tronem Matki Bożej zgromadzili się pielgrzymi z Sokołowa Podlaskiego, Siemiatycz, Drohiczyna, Miłkowic oraz z parafii Perlejewo, jak również parafianie ostrożańscy

Idzie Matka Boża Siewna-odpust z racji tytułu kościoła

Na to święto przybył pasterz diecezji drohiczyńskiej bp Antoni Dydycz, który przewodniczył Eucharystii i wygłosił słowo Boże.

Idzie Matka Boża Siewna

W święto Narodzenia Najświętszej Maryi Panny, 8 września, w sanktuarium ostrożańskim odbył się odpust z racji tytułu kościoła.

      Na to święto przybył pasterz diecezji drohiczyńskiej bp Antoni Dydycz, który przewodniczył Eucharystii i wygłosił słowo Boże. Obecni byli również: dziekan dekanatu drohiczyńskiego ks. Mieczysław Onyśk, kanclerz Kurii ks. Zbigniew Rostkowski, redaktor odpowiedzialny „Niedzieli Podlaskiej” ks. Dariusz Frydrych, wielu innych księży z bliższych i dalszych parafii oraz siostry zakonne. W uroczystościach wzięli też udział przedstawiciele władz: starosta Jan Zalewski, burmistrz Drohiczyna Wojciech Borzym, przedstawiciele rad gminnych oraz licznie zgromadzeni wierni.
      To święto było okazją do podziękowania Panu i Matce Najświętszej za tegoroczne plony, jak też za ocalenie od kataklizmów pogodowych. Spotkanie z Matką było zachętą dla wszystkich, aby myśli, czyny naszych rąk, nasze serca miały w sobie zawsze coś z Maryi pełnej życzliwości i oddania. W homilii Ksiądz Biskup, dziękując za tegoroczne zbiory, zwrócił się do współczesnych mocarzy, by praca rolnika była doceniana i sprawiedliwie wynagradzana. Dziękował też Panu Bogu za Matkę Najświętszą, gdyż Ta porodziła Jezusa Chrystusa, który nas zbawił. Nawiązując do czytania na ten dzień: „A ty, Betlejem Efrata, najmniejsze jesteś wśród plemion judzkich!…” (por. Mi 5, 1-4), podkreślił, że słowa proroka Micheasza mają odbicie w sytuacji sanktuarium ostrożańskiego: „Bóg celowo wybiera takie małe miejscowości, by od tych małych środowisk zaczynać uczyć sprawiedliwości i pokoju, wiary i miłości. On troszczy się o to, byśmy potrafili korzystać z ziemskich możliwości zgodnie z moralnością. Pan Bóg stoi na straży człowieczeństwa i ochrony życia. Mówił też: „Nie lękajcie się! W oczach Bożych wielkość ma inne wymiary, jest to wielkość ducha, wielkość ludzkiego charakteru, ludzkiej miłości”. Nawiązując do pierwszej encykliki Jana Pawła II „Redemptor hominis” (Odkupiciel człowieka), nasz Pasterz mówił, że Bóg przybliża się do każdego z nas przez Syna, „aby każdy, kto w Niego wierzy, nie umarł, ale miał życie wieczne”, oraz przez Matkę, która musi się znajdować na wszystkich drogach codziennego życia Kościoła. Matka Kościoła przebywa w dużych i małych miejscowościach, nikogo nie opuszcza i nikim nie gardzi. Dzisiejsze święto przypomina, że Maryja jest wzorem i obrazem człowieczeństwa. Obecne czasy, głosił bp Dydycz, nie są życzliwe człowiekowi, faworyzują tych, którzy potrafią „robić interesy”, nie są czasami sprawiedliwości społecznej, to czują szczególnie ludzie pracujący na roli. Dlatego musimy uczyć się u naszej Pani Ostrożańskiej szacunku do każdego człowieka, u Królowej Polski szacunku dla naszego człowieczeństwa, by każdy Polak i każda Polka starali się włączyć w życie społeczeństwa, by nie brakło miłości wobec Ojczyzny, a wcześniej miłości w rodzinie, szkole, zakładzie pracy. W dalszej części homilii zwrócił się do mediów publicznych o to, by naświetlali to, co wartościowe, a nie „karmili nas odpadkami”. Apelował do wszystkich dziennikarzy, by ukazywali wolę narodu, problemy Polski i Polaków: „Nie przyjmujcie funkcji, które dawniej pełniły inne instytucje zajmujące się ocenianiem ludzi pod względem określonych kryteriów politycznych. Polska potrzebuje wspaniałych dziennikarzy, wrażliwych na dobro wspólne, wyzwalających coraz to nowe energie w społeczeństwie, tworzących przestrzenie dla miłości”. Ksiądz Biskup zwrócił też uwagę na nowo powstający dom duszpastersko-pielgrzymkowy przy świątyni w Ostrożanach, bo – jak podkreślił – „tam, gdzie jest Matka, tam zawsze powinien być też i dom, ponieważ Matka dopiero w domu okazuje swoją radość, co prawda Maryja ma swój dom starożytny, ale również pątnicy przybywający do Niej potrzebują miejsca, by porozmawiać czy wypić przysłowiową szklankę herbaty”. Na zakończenie homilii nasz Pasterz, zwracając się z głęboką miłością i ufnością do Matki Bożej Ostrożańskiej, prosił, by ogarniała wszystkich, którzy tego dnia zgromadzili się u Jej stóp, by wsiewała w nasze obyczaje i naszą kulturę ziarna miłości i przemieniała serca na swe podobieństwo.
      Po Komunii św. przez Dostojnego Gościa zostało poświęcone ziarno przeznaczone na tegoroczny zasiew. Kolejnym punktem uroczystości było wystawienie Najświętszego Sakramentu, po czym miały miejsce Litania Loretańska i eucharystyczna procesja, które prowadził ks. Zbigniew Rostkowski. Na zakończenie zawierzył on wszystkich obecnych Matce Bożej Ostrożańskiej od wieków łaskami słynącej. Następnie bp Dydycz udzielił zebranym pasterskiego błogosławieństwa Najświętszym Sakramentem.

Katarzyna Kryńska

                                       Na to święto przybył pasterz diecezji drohiczyńskiej bp Antoni Dydycz, który przewodniczył Eucharystii i wygłosił słowo Boże.    Nie mogło oczywiście zabraknąć licznej rzeszy wiernych

Z miłości do córki…-drugi pielgrzym na rowerze

Pan Zenon w ostrożańskiej świątyni

Z miłości do córki…

      W środę 27 sierpnia ostrożańskie sanktuarium nawiedził kolejny już pielgrzym na rowerze. Był nim 63-letni Zenon Duchnik z Piekiełka koło Limanowej, leżącego w województwie małopolskim. Następnego dnia pan Zenon uczestniczył w porannej Mszy św. Po zakończonej Eucharystii miałam przyjemność porozmawiać z nim, usłyszeć o jego życiu i wyprawach rowerowych. Pan Duchnik jest przewodnikiem górskim po województwie świętokrzyskim. Ukończył technikum energetyczne, ma żonę, emerytowaną nauczycielkę, i córkę. Był internowany w 1981 r. Jego pasją są góry, więc założył przy szkole klub krajoznawczy „Elita włóczęgów”. Zawsze blisko niego była jego córka. Wokół siebie gromadził również młodzież, która zwiedziła z nim prawie całe Tatry. Ta młodzież ma już dziś ponad 30 lat. Córka skończyła studia i dostała się do szkoły oficerskiej w Dęblinie. Dwa lata temu, gdy pracowała sezonowo nieopodal Kołobrzegu, pan Zenon postanowił, że wybierze się do niej rowerem, i tak się stało. W zeszłym roku powstał projekt, by przejechać ścianę wschodnią Polski. – Nie udało się z różnych przyczyn – mówi rowerzysta. W końcu w tym roku, 14 sierpnia, dokładnie o godzinie 13 mógł rozpocząć swoją pielgrzymkę – tak tę podróż nazywa, ponieważ towarzyszy mu cały czas intencja szczególna, z którą pokonuje kolejne kilometry. Było mu ogromnie ciężko o tym mówić, bo to, co chce zrobić jego kochana córka jest, jak mówi, „nie do przyjęcia”. Wszystkie swe wysiłki związane z pielgrzymką ofiarował w jej intencji, by wróciła na „prostą drogę”.
     Szlak pielgrzymki nakreśliły więzy rodzinne i przyjacielskie. Pan Zenon wyruszył z Limanowej wraz z dwiema paniami, które postanowiły mu towarzyszyć. Pierwszym etapem pielgrzymki a zarazem pierwszym sanktuarium była Bochnia, gdzie ma swego stałego spowiednika ks. Zdzisława Sąsiadka, który, jak sam mówi, „jest mu jak brat”. Z Bochni wyruszył w kierunku Szczepanowa i Tarnowa, po drodze odwiedzał znajomych. Następnymi punktami jego wyprawy były Dębica i Zawada, tu też nawiedził sanktuarium. Dalej skręcił do Machowej, gdzie jest grób Otto Schimka, w wieku 19 lat wcielonego do Wermachtu, który odmówił strzelania do Polaków. Z Machowej ruszył przez Rzeszów, Zalesie aż do Łańcuta. Tu, na trasie szybkiego ruchu, koleżanki pana Zenona odłączyły się z uwagi na własne bezpieczeństwo. Z Łańcuta pan Zenon już sam pojechał do Przeworska i dalej do Jarosławia, tam też nawiedził sanktuarium i klasztor Dominikanów. Następnie odwiedził Leżajsk. Tam też odnalazł 92-letnią kuzynkę, którą odwiedził w szpitalu. Dalszym etapem pielgrzymki był Zwierzyń, skąd pan Zenon skierował się na Zamość. Kolejne etapy pielgrzymki to Krasny Staw, Świdnik i Lublin. Następnie w Puławach odwiedził dawną znajomą, panią Szewczyk, oraz kolegę z wojska. Kolejne miejscowości, jakie odwiedził pan Duchnik to: Wąwolnica, Nałęczów, Radzyń Podlaski, Biała Podlaska, Grabarka, Siemiatycze i Ostrożany.
     Jak mówi pan Zenon, pielgrzymując nie liczy kilometrów, nieraz więcej czasu spędza na rozmowach z ludźmi niż na trasie, ponieważ wie, że Opatrzność Boża często stawia go przed ludźmi, którzy bardzo potrzebują spotkania z drugim człowiekiem. Wspomina rozmowę z 98-letnim dziadkiem siedzącym przed domem, którego jedynymi towarzyszami w tym sędziwym wieku jest piątka psów.
     Pan Zenon podróżując na rowerze korzysta z mapy i z tego, co mu ludzie zaproponują zobaczyć. Wyjeżdżając z Piekiełka odradzano mu, by nie jechał na ścianę wschodnią – „ty wiesz jacy tam ludzie… tyś wariat…”. Teraz, gdy już tyle przejechał, nasz pielgrzym stwierdza: „tu są wspaniali ludzie, życzliwi, informują, polecają miejsca do odwiedzenia, nawet proponują gościnę”. Pan Zenon z Ostrożan wyjechał 28 sierpnia br. o godzinie 9.30, by dotrzeć do Białegostoku i Wasilkowa, by nawiedzić sanktuarium w Świętej Wodzie. Planował też dotrzeć do Suwałk, o ile czas mu na to pozwoli, ponieważ na 7 września musiał wrócić do Piekiełka, gdzie został zaproszony przez miejscową straż pożarną na uroczystość upamiętniającą strażaków, którzy zginęli, a że pan Zenon prowadzi swoje prywatne muzeum, więc ma dużo zbiorów do pokazania – dział turystyki, etnografii, duże zbiory o solidarności, znaczki Polski podziemnej, pamiątki z wojny, medale. Pan Duchnik udziela się również przy parafii w Łososinie Górnej pisząc do czasopisma „Nasza Wspólnota” wspomnienia zamieszczane w dziale „Żyli wśród nas”.

Katarzyna Kryńska

                                                       Pan Zenon w ostrożańskiej świątyni  Zenon Duchnik